Rozmowa o Skarpie z redaktorem Błażejem Prośniewskim w Radio Kampus 97,1 fm
wtorek, 26 stycznia 2010
poniedziałek, 25 stycznia 2010
najciekawsze dyplomy wapw
Praca "miasto na krawędzi - na krawędzi miasta" znalazła się na wystawie najciekawszych dyplomów Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej roku 2009.
piątek, 1 stycznia 2010
Prolog
„Gra atutami jest bardziej zgodna z naturą graczy - grać, aby wygrać - niż przemyślanym zabiegiem kompozycyjnym. (...) Gdy poznajemy rozdanie i licytujemy, co można zagrać, to przede wszystkim odszukujemy w sieci ulic i placów esplanady nadwodne i wyżynne. One są ciągami atutów."Czesław Bielecki
Czy metody projektowe, którymi przez lata posługiwali się urbaniści, mogą być jeszcze dzisiaj efektywne? Czy mieszkańcy mogą liczyć na to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto za nich pomyśli? Rzecz o tym, że partycypacja społeczna jest elementem funkcjonowania społeczeństwa otwartego i w tym sensie jest dzisiaj koniecznością.
gra w miasto
Nie my pierwsi stawiamy takie pytania. Już starożytni grecy szukali na nie odpowiedzi. A ta była dla nich raczej oczywista: współtworzenie wspólnoty uważali bowiem za najlepszą formę życia - we wspólnocie ludzie działają wspólnie dla wspólnego dobra. Arystoteles za najprzedniejszą ze wspólnot uważał polis, czyli miasto. Uczestnictwo w kształtowaniu miasta miało być nauką oraz drogą do doskonałości dla każdego obywatela. Tę aktywną społecznie postawę filozof próbował uchwycić, definiując człowieka jako zoon politikon - zwierzę polityczne.
Co więc z tymi, którzy angażować się nie chcieli? Wszystkich stojących 'z boku' nazywano idiotes, czyli po prostu idiotami. Idioci to ci, których nie interesował wspólny interes. To ci, których nie interesowało dobro miasta. Wraz z takim właśnie zarzutem Sokratesowi podano kielich cykuty...
Czegoś powinien nas przykład Aten nauczyć. Chętnie deklarujemy nasze kulturowe pokrewieństwo z demokracją ateńską - chcemy demokracji - zapominamy jednak, że jej warunkiem jest ciągła aktywność obywateli. Demokracja nie jest dla idiotów. I nie dla idiotów jest miasto.
Tam gdzie mowa o wspólnocie i zaangażowaniu, o jakimś zbiorze jednostek działających wspólnie, stykamy się z zagadnieniem konfliktu: konfliktu interesów pomiędzy tymi jednostkami. Pora odrzucić utopie próbujące jasno wyznaczyć jakiś jeden wspólny cel czy interes publiczny. Nie ma takiego, a w każdym razie tu na ziemi nie jest możliwe wyartykułowanie go (co innego w Niebie). Przyjmijmy więc istnienie konfliktu jako niezbywalnej cechy współżycia ludzi, a także kształtowania miasta. Wymaga tego od nas praktyczna potrzeba.
Taka postawa skłania nas do opisu miasta za pomocą modelu Gry. Każda gra ma swoje zasady (co nie znaczy, że nie bywają one łamane) i swoich graczy (choć gracz graczowi nierówny). Zarówno gracze jak i zasady są historyczne, tzn. zmienne w czasie. A w grze, jak to w grach bywa, każdemu graczowi o to chodzi, żeby wygrać raczej niż przegrać.
(...)
skarpa
Graczem liczącym się nie będę ja, nie będziesz Ty. Ale znaczącą rolę odegrać może grupa, wspólnota. Wielka może być siła inicjatywy obywatelskiej. Grupę trzeba jednak zgromadzić, grupie przyświecać musi wspólny cel. Dlatego jestem przekonany, że warunkiem podstawowym skutecznego działania na rzecz jakiejś wartości, także przestrzennej, jest przede wszystkim zakorzenienie jej w świadomości ludzi!
Antropolog Elżbieta Rybicka zwraca uwagę na fakt, jak silny wpływ na nasze poznawanie, postrzeganie miejsc i zdarzeń mają pre-teksty (tkwiące w nas wyobrażenia, najczęściej mityczne i stereotypowe, "społeczne klisze widzenia, konwencje poznawcze (...) powielane w komunikacji społecznej". Jako obrazowy przykład podaje wspomnienia subiekta Ignacego Rzeckiego. Czyż ze Skarpą nie jest podobnie? Trudno będzie o koronę skarpy dbać dopóty, dopóki warszawiacy nie docenią jej wartości. Dzisiaj olbrzymia większość w ogóle nie wie o czym mowa. A Gra w Miasto toczy się.
(...)
[powyżej przytoczono fragmenty pracy magisterskiej "Miasto na krawędzi - na krawędzi Miasta", Artur Jerzy Filip, Warszawa 2009]
czwartek, 17 grudnia 2009
wykreuj warszawę
Nazwa Warszawska Droga Kultury po raz pierwszy padła przy okazji przygotowywania pracy konkursowej. Przygotowałem wtedy pudełko pełne materiałów, które miały z jak najlepszej strony zaprezentować ideę. Wtedy nie poznano się na niej, teraz coraz lepiej dostrzegamy jej potencjał.
środa, 9 grudnia 2009
skarpa obroniona!
![]() |
Oto chwila wygłoszenia koreferatu przez dr Tomasza Kazimierskiego. Ja słucham (fot. Karolina Skalik) |
Wieczorem odbyła się publiczna obrona dyplomu. Dziękuję wszystkim za przybycie.
Szczególnie dziękuję gościom specjalnym. Przybyli prof. Krzysztof Jakubowski (wieloletni dyrektor Muzeum Ziemi PAN), dr Marek Ostrowski (wybitny Varsavianista), Michał Wojtczuk (redaktor Gazety Stołecznej) oraz Marta Trakul (z Urzędu Miasta).
W zrelacjonowaniu obrony ubiegła mnie już gazeta stołeczna, do niej odsyłam.
wtorek, 17 listopada 2009
środa, 11 listopada 2009
Skarpa na wystawie WAPW
O godzinie 13. wszystkie dziesięć plansz (łącznie 7 metrów kwadratowych!) zostało rozwieszonych na wystawie prac dyplomowych Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Wystawa była otwarta dla wszystkich.
Przez ostatni rok zajmowałem się zagadnieniem wartości kulturowych Skarpy Warszawskiej oraz badaniem jej znaczenia dla obrazu miasta. Moim celem było i jest nadal wyeksponowanie korony skarpy w strukturze przestrzennej stolicy.
Jakie znaczenie Skarpa Warszawska ma a jakie mogłaby mieć dla dzisiejszej Warszawy?
Cóż takiego miasto mogłoby na niej zyskać?
Po co nam aleja Na Skarpie?
Dokąd prowadzi ulica Smolna?
I dlaczego nie wolno zwlekać z działaniem?
czwartek, 5 listopada 2009
Warszawa w Budowie
Wspólnie z arch. Maciejem Czeredysem opowiedzieliśmy o założeniu alei Na Skarpie, potencjale obszaru Skarpy i konieczności zintegrowania jej ze strukturą funkcjonalno-przestrzenną miasta.

poniedziałek, 26 października 2009
Studia Varsavianistyczne UW
Odbyło się kolejne spotkanie z cyklu autorskich wykładów dr Marka Ostrowskiego, znanego varsavianisty, na temat Warszawy. Tematem omawianego wieczoru była Skarpa Warszawska. Dr Ostrowski tłumaczył znaczenie skarpy dla historii miasta i obrazował jej dzisiejszą postać. Poruszył wiele ciekawych wątków. Zwrócił też uwagę na fakt, że na obszarze Warszawy najwyższy jest fragment skarpy na tyłach Pałacu Kazimierzowskiego, czyli dzisiejszej siedziby Uniwersytetu. Leży więc uniwersytet na koronie skarpy - tym lepiej, że temat skarpy zawitał na uniwersyteckie wykłady.
![]() |
| dr Marek Ostrowski |
Do krótkiego zabrania głosu dr Ostrowski zaprosił również mnie. Na zakończenie spotkania wygłosiłem krótki wykład, będący streszczeniem mojego osobistego stosunku do zagadnienia.
poniedziałek, 19 października 2009
Śniadanie na Trawie
W sobotę odbyło się na skarpie Śniadaniu na Trawie. Spotkanie miało formułę dyskusji z mieszkańcami, do której wstępem były krótkie prezentacje. Jedną z nich poprowadziłem ja - na temat alei Na Skarpie i partycypacji społecznej w ogóle.
Przedstawiam temat mojego wystąpienia:
Przedstawiam temat mojego wystąpienia:
Kto bierze udział w 'grze w miasto' i jak zostać jednym z graczy.
Czy metody projektowe, którymi przez lata posługiwali się urbaniści, mogą być jeszcze dzisiaj efektywne? Czy mieszkańcy mogą liczyć na to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto za nich pomyśli? Rzecz o tym, że partycypacja społeczna jest elementem funkcjonowania społeczeństwa otwartego i w tym sensie jest dzisiaj koniecznością.
Śniadanie Na Trawie było bardzo udane. Mieliśmy ciekawe wykłady, ciekawą dyskusję i smaczne ciastka. Dziękuję tym, którzy zjawili się. Tych, którzy w Śniadaniu udziału wziąć nie mogli, zapraszam do zapoznania się z podsumowaniem Gazety Stołecznej.
Niedługo później odbył się Podwieczorek na Trawie - spotkanie podsumowujące cały cykl Śniadań.
Niedługo później odbył się Podwieczorek na Trawie - spotkanie podsumowujące cały cykl Śniadań.
Subskrybuj:
Posty
(Atom)















